Bierz z życia ile możesz...

... tylko nie przesadzaj. Bo w istnienu człowieka nie chodzi tylko o to, aby brać. Trzeba też dawać. Zapytasz: co dawać? Siebie samego. W przenośnym tego słowa znaczeniu. Dawać miłość, bo to ona czyni nas szczęśliwymi. Tak uważam ja. Bo dla każdego sczęście znaczy co innego. Pieniądze, sława... Ale czy te, tak zwane "wartości" dadzą Ci poczucie bliskości drugiej osoby? Nie sądzę. Ale ludzie są dziwni. Ja też...

piątek, 9 maja 2008

Piątek sobie był.



Nie wiem, czy to miejsce, ten cały blog, ma się stać moim pamiętnikem. Może nie do końca będzie to pamiętnik, ale będę starała sie zdawać relacje [?] z mojego dennego życia.

Jakoś sobie wymyśłiłam, że wstawię tu zdjęcie. W sumie nie wiem po co. Ale skoro wymyśliłam, to niech już będzie.

Dzisiaj jest piątek. Odziwo moje weekendy nie rozpoczynają sie nigdy jakoś.. fantastycznie. Po prostu, zwykłe dni. Tylko wolne od szkoły. Dzisiaj, w sumie dało się przeżyć. Trzy lekcje. W dodatku, dwie z nich - polski i plastyka. Więc wiadomo xD
Roksana przyniosła do szkoły wczorajszy prezent, który Janko dostała ode mnie i Agaty. "ABC dojrzewania". Tia, Asi bardzo się lektura spodobała ;P Nie wiem, dlaczego ludzie (niektórzy) reagują śmiechem na słowo "sex". Przecież rozmowa o tym, oczywiście na kulturalnym poziomie, nie powinna być tematem Tabu. Ale ok. Nie wiem, o czym mam pisać, bo jak w szkole się tak krótko siedzi, to nic się nie dzieje. Jest 22.46 i chyba idę spać. Życzę sobie snów. Branoc xD

Brak komentarzy: